Wystawa w Galerii Wspólna
"Świadoma kreacja rzeczywistości droga do światła" Wystawa malarstwa Ingi Harasimowicz Na wystawie "Świadoma kreacja rzeczywistości - droga do światła" Inga Harasimowicz daje wyraz osobistej przemianie. Czerpiąc z myśli Carla Gustava Junga, artystka pokazuje swoją drogę do wewnętrznej harmonii między innymi poprzez konfrontację z własnym "cieniem". ]ej najnowsze obrazy, przywodzące na myśl postacie mitologicznych bogiń i anielic skąpanych w złocie i ultramarynie, odzwierciedlają siłę kreacji. Zestawia je ze swoimi dawnymi monumentalnymi, ekspresjonistycznymi dziełami, przepełnionymi chaosem i napięciem. Harasimowicz podkreśla, że w pracy nad tym cyklem istotny był sam twórczy proces, który odczuwała jako intuicyjną zabawę, wolny eksperyment, co było oczyszczającym doświadczeniem. Artystka ufa, że wystawa skłoni także widzów do odkrywania własnej twórczej energii. Miłość do klasyki i tradycyjnego warsztatu to podstawa twórczości Ingi Harasimowicz. Już jako młoda dziewczyna w wileńskim Studium Rysunkowym uczyła się akademickiego malarstwa, a następnie w lokalnym Liceum Plastycznym pogłębiała fascynację historią sztuki i twórczością dawnych mistrzów. Choć jej droga artystyczna prowadziła przez praktykę w pracowni dizajnu oraz gdański nurt ekspresjonizmu na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych, dziś najchętniej wraca do klasycznych korzeni. Na co dzień realizuje się w konserwatorstwie. Lubi wnętrza urządzone antykami. W swojej twórczości pozostaje wierna klasycznemu rysunkowi, figuracji i odwiecznym symbolom. Czuje, że to właśnie one w najbardziej bezpośredni sposób oddziałują na wrażliwość widzów. Malarski styl Harasimowicz zmieniał się w czasie. Dawniej jej prace cechował większy rozmach zarówno w skali, jak i ekspresji. Prezentowane na wystawie, monumentalne płótna Conversion i Strugles for Heaven uderzają dramatyzmem. Swobodne, energetyczne pociągnięcia pędzla, ślady drapania rozmazywania far- by nadają obrazom surową, chropowatą fakturę. Utrzymane są w ponurej palecie szarości, zimnych błękitów przygaszonych czerwieni. Choć w tych pracach istotna jest figuracja, hybrydalne postacie o rozmytych konturach wydają się wręcz tonąć w dynamicznej, wirującej przestrzeni. Najnowsza seria obrazów odznacza się zupełnie innym nastrojem. Gest artystki stał się tu bardziej intuicyjny, pełen czułości i skupienia. Ta seria ma wyraźnie zmysłowy charakter. Eksploatowana przez nią cielesność w połączeniu z ożywczą kolorystyką sprawia, że prace te budzą skojarzenia z siłą i obfitością, co artystka łączy przede wszystkim z figurą kobiety. Na tych płótnach pojawiają się wizerunki heroin, strażniczek a nawet kariatyda wyzwalająca się z odwiecznej służebnej roli.
Justyna Gongała-Wyzujak



